Tony w czasie nocnej wyprawy do lodówki wkracza w sam środek czegoś, co wygląda jak małżeńska kłótnia. One-shot powstały z frustracji, gdyż wciąż nie wiadomo what the hell happened in Budapest.
Jak w tytule. Sherlock nie żyje, John jest w szoku, drama. One-shot.
Gabriel Gray ma czternaście lat i właśnie został upokorzony na oczach całej szkoły... One-shot, trochę może AU.
Sherlock rozmyśla - o tym, co się zmieni, gdy Watsonowi i Mary urodzi się dziecko. One shot.
One-shot do Sherlocka. Po prostu zwykła rozmowa o tym, dlaczego John nie chce pójść na randkę z Sherlockiem.
Bilbo nigdy tak naprawdę nie wrócił do domu. Jakaś część hobbita pozostała w Ereborze, choć stara się tak mocno odzyskać dawne, zwyczajne życie. Chce upamiętnić wszystko, co się wydarzyło, na kartach swojej książki, ale do pewnych rzeczy nie może się przyznać nawet przed sobą samym.
Chyba umiera. Wciąż jest wokół niego tyle rzeczy – zimny wiatr na twarzy, ból w piersi, gorąca krew zasychającą na boku, pocałunek, którego ciepło pozostawiono na jego czole jak ostatnią pamiątkę po czymś, co wkrótce zniknie na zawsze, pozostanie tylko jako czyjeś wspomnienie. Ale ma też wrażenie, że wszystko się rozmywa i zaraz zniknie za grubą zasłoną.
John spędza cudowną Wigilę z rodziną, starając się jednocześnie zapomnieć o przyjacielu, pozostawionym na Baker Street. Sielankę przerywa jednak dziwny telefon od inspektora Lestrade'a, który prosi, by John natychmiast przybył na Baker Street. Sherlock potrzebuje pomocy, jak zwykle zresztą, ale tym razem Johnowi puszczają nerwy...
Szort luźno oparty na komiksie, nieco mocniej trzymający się kanonu serialowego. Teen!Constantine. Wyraz przeogromnego współczucia i, well, faza na "Constantine'a" tak bardzo...
Dean modli się do Castiela za każdym razem, gdy dzieje się w jego życiu coś złego. Castiel nigdy nie odpowiedział. Ale Dean opowiada mu o wszystkich troskach, zmartwieniach, wyrzutach sumienia, samotności i tęsknocie za Samem.
John wyprowadził się już z Baker Street, zostawiając Sherlocka samego. Ma rodzinę, dziecko, pracę. Brak mu czasu na odwiedzanie detektywa. Wydaje się, że u Sherlocka wszystko jest w porządku.