L

Lortes

  • Em, przeszkadzam?

    Każda para, przyjaciele czy znajomi, była kiedyś przyłapana w sytuacji dwuznacznej przez osobę trzecią, dla której wydawało się oczywiste, co się dzieje... Co jeśli to wszystko jest chorym żartem Fata, które po prostu lubią upokarzać herosów? Dużo humoru i sugestii, seria niepołączonych miniatur. Głównie Leo/Reyna, choć czasem będą wyjątki. Chapter 6: Wyjątek, czyli PERCABETH ;)

  • Dla Percy'ego

    Świat przestał się kręcić, umysł zalała przyjemna mgiełka otępienia. Zetknięcie warg było gwałtowne, gorące i w ogóle nie przypominające czułego, prawdziwego pierwszego pocałunku - było bardziej jak ostatnia deska ratunku. Nie przejmowali się brakiem powietrza, byle chłonąć wszystko z tego oderwania się od okrutnego świata. Percabeth, One-shot.

  • Jak zdeptane kwiaty

    Czyli o samotnym Nico, który ma sto pięćdziesiąt lat i, według plotek, jest dzieciojadem, który zamordował rodzinę. W dodatku przypałętała się do niego dwójka nastolatków, którzy wydają się dziwnie znajomi. Waha się między T a K, wspomniana reinkarnacja.

  • Dlaczego płaczesz?

    Nigdy nie wierzyłeś, że wyjdziesz poza Mury. Żywiłeś nadzieję, ale nie wierzyłeś. A teraz jesteś tu, żywy, upajając się zapachem oceanu i czegoś jeszcze - zwycięstwa. Satysfakcji. Ulgi.

  • Obiecał, prawda?

    Nigdy się nie spodziewała, że gdy będzie leżała w lesie, obklejona próchnicą, jeszcze się żarząca, potargana i ogólnie w stanie, który można nazwać beznadziejnym, to zmieni jej życie. Tak o 180 stopni. W promocji z małym-szurniętym-elfem. AU, przed "HoO" i "PJO". EDIT: Jestem ślepa i przez jakiś czas tekst był zmasakrowany translatorem. Teraz już wszystko w normie ;)