Miniatura zainspirowana sceną, w której Aragorn, Legolas, Gimli oraz reszta Drużyny przedzierają się przez zamieć. Wybaczcie. Po prostu to tak samo wyszło. Przeczytajcie, najwyżej potem możecie mnie przekląć.
Mniej magicznego cukru w kostkach, trochę mugolskiego rozsądku. Harry jest wychowywany przez Dursley'ów, którzy wcale a wcale nie znęcają się nad nim, więc chłopak nie czuje naglącej potrzeby uciekania do świata magii. Krótka parodia o tym, że Harry nie pójdzie jak owieczka na rzeź do Szkoły dla Młodych Czarodziejów i jak do bólu racjonalne mogą być mugolaki.