Gdy pani Hudson prosi swoich lokatorów o drobną przysługę, Sherlock i John odkrywają, że istnieje na świecie rodzaj "zła", o którym nie mieli pojęcia. Humorystyczne, momentami lekko przesadzone, natchnione ekscesami własnego czworonoga, którego kocham szczerze, choć to czasami trudna miłość. Osadzone gdzieś na początku drugiego sezonu. Enjoy!
Tak po prawdzie, to nie fanfiction. To bardziej przemyślenia i odczucia fana przy wkraczaniu w trzeci sezon serialu. Nie mniej, dotyczą fana specyficznego rodzaju, że tak to ujmę. Powstało nagle, pod wpływem impulsu i muzyki, choć rodziło się już dłuższy czas. Miejsce akcji? Cóż, myślę, że każdy z nas je zna, choć pewnie u każdego wygląda inaczej.
Hogwart, 1976r. Okazuje się, że do szkoły, oprócz zwyczajnych uczniów uczęszcza ktoś, kto za wszelką cenę musi ukrywać swoje wręcz legendarne pochodzenie. Jednak czy władca zwierząt i magicznych stworzeń będzie w stanie ochronić swoją tajemnicę?