Małe ja się bawi. AU do końcówki wydarzeń we Flotsam vel Może Ktoś Wreszcie Zacznie Myśleć (Loredo i Letho są nie na rękę obu stronom, ne?), które się zaczęło jako moje emocjonalne PWP, a potem, ponieważ to moje emocjonalne PWP, id wymusiło obudowanie logiczną fabułą. Nadal jednak, głównie emocjonalne PWP. Dialogi, bycie miłym itd. Naciągane jak licho, ale /potrzebowałam/.
Carnival - the time when roles are reversed, the world is turning upside-down and Rufus' manipulations don't work (the fic has nothing to do with feast and celebrations, though). Wirtten for Madisuzy. Contains some violence and, well, forced intimacy. No sex, however.
Saskia robi najrozsądniejszą rzecz, jaką po upadku Vergen mogła: zostaje najemnikiem i zapewnia sobie lojalność komand starym kobiecym sposobem; buduarowym, powiedzmy. Kaedwen przeżywa kryzys polityczny, wywołany przez pewnych kretyńskich temerskich patriotów. Nilfgaard zgarnął wszystko, czyli więcej, niż potrafi utrzymać. Znaczy, czasy dla najemników świetne.
Bardzo głupiutka komedyjka wykorzystująca ograny i lubiany motyw komediowy. Znaczy, ojciec mojej dziewczyny jest Złym Władcą Wszechświata (a chłopak mojej córeczki to dureń i nieudacznik).
Jak wyżej. Zbiór drobiazgów na życzenie do X-menów. Póki co prawie-a-romansowy, ale na szczęście nie do końca. I relacja, która wcale niekoniecznie jest dobra, tak naprawdę.
Crack, crack, crack. Tak czysty, że należałoby go po setki złotych za deko sprzedawać. Napisany wspólnie z Haszyszymorą. Tytuł absolutnie nie zwodniczy: mamy obrady, a na obradach, cóż, normy obyczajowe ulegają znacznemu rozluźnieniu.
To naprawdę nie jest zwodnicza nazwa i to naprawdę jest kramik do Świata Dysku. Przyrzekamy. Żadnych ośmiornic pod tym linkiem nie ma, żadnych pułapek ani stron, przechwytujących Wasze hasła do kont bankowych. Kramik, taki nawet nieludożerczy. Rozpoczętym drobiazgiem o panu Bencie ze "Świata Finansjery".
Pod koniec nauki w Hogwarcie Syriusz zaczął zapuszczać włosy. Drabble gwiazdkowe dla Niecierpliwej.
Petunia i jej mały, bezpieczny, mieszczański świat. Drabble gwiazdkowe dla Karasu-mae.
Dwa drabble dla Popielatte, z okazji Świąt. Okruchy życia. Toma Riddle'a w Hogwarcie.
Drobiazgi zebrane w ramach styczniowego kramiku z promptami. Petunia, Syriusz, Karkarow. Moll i dur.
Śmierć bohatera; cóż za ulga (a za nią człapiące poczucie winy). Dwa drabble na Zajączka, dla Fryderyki.
Zbiorek. Wokół uroczo antagonistycznych relacji Lucjusza i Artura (a potem innych bohaterów). Miniaturki, drabble, strzępki, humor, dramat, co mi tylko przyszło do głowy (czyli absolutnie nie romans i, niestety, nie dłuższa, spójna fabuła) i nie wypaczało bardzo kanonu. Z cyklu "piszę, by zadowolić swoje wewnętrzne dziecko, id i wszystko, co wyparte".
Miniaturki, drobiazgi, okruchy do HP, pisane w ramach wiecznie otwartego kramiku. Zważywszy na to, że kramik napędzają cudze prompty, a autor uwielbia takie prompty wykręcać i naginać, spodziewałabym się najdziwniejszych postaci, rozwiązań fabularnych i pełnego wykorzystania dobrodziejstwa fleksji (żeby się zmieścić w stusłówce).
Aberforth i Sybilla żeglują przez życie i czasem lądują na tej samej wyspie. Podejrzanie często. Może dlatego, że Aberforth ma bar. Napisane w ramach pojedynku na Mirriel. Romans, jak to u mnie, bardzo w tle. Na pierwszym planie wojenki i dylematy.
Foltest i jego kochana, najukochańsza siostrzyczka. W okruchach i różnych nastrojach, od melancholii do humoreski. Dla zielennej, kramikowe. A potem po prostu kramik do Wiedźmina.
Różne drobiazgi do Hetalii. Oczywiście, że zawsze z naszą drogą personifikacją, zwaną Feliksem. Właściwie, gdzieniegdzie można dojść do wniosku, że ten Feliks to od Dzierżyńskiego. Poza samym pomysłem alegorycznych państw i imionami, z kanonu zgoła nic nie jest wzięte. Zwłaszcza wizja Niemiec.
Miejsce na wszystkie przyszłe drobne cracki, humoreski i dramaty (ja się przecież nie powstrzymam), jakie mi do głowy w związku z Wiedźminem przyjdą. Na zaś sobie zaklepuję. Rating, bo przy tym kanonie... Występują, jak to zwykle, wszystko i wszyscy.
Po co (pisać po raz enty wariację na ten sam temat)? Prawem kaduka. Dla Arianki na wykład oraz /bo potrzebuję/. I to streszcza wszystko, ale: żeby Roche'owi wynagrodzić Kołysanki... i parę innych fików, tutaj Vergen padło, Iorweth i smok są de facto zakładnikami na jego statku przetrzebionych Pasów. I jedynym niepolitycznym problemem jest to, że Ves zaczynają się plątać emocje.
Drobiazgi do Hobbita, zdecydowanie crackowate i nieprzystojne. Bo Thranduil jest taki, że tylko piszczeć i cracki pisać. A poza tym - kramik do Hobbita. I w kramiku już bywa różnie, także melancholijnie.