F

Filigranka

  • Lisek

    Małe ja się bawi. AU do końcówki wydarzeń we Flotsam vel Może Ktoś Wreszcie Zacznie Myśleć (Loredo i Letho są nie na rękę obu stronom, ne?), które się zaczęło jako moje emocjonalne PWP, a potem, ponieważ to moje emocjonalne PWP, id wymusiło obudowanie logiczną fabułą. Nadal jednak, głównie emocjonalne PWP. Dialogi, bycie miłym itd. Naciągane jak licho, ale /potrzebowałam/.

  • Carnival

    Carnival - the time when roles are reversed, the world is turning upside-down and Rufus' manipulations don't work (the fic has nothing to do with feast and celebrations, though). Wirtten for Madisuzy. Contains some violence and, well, forced intimacy. No sex, however.

  • Imiona, które pędzi wiatr

    Saskia robi najrozsądniejszą rzecz, jaką po upadku Vergen mogła: zostaje najemnikiem i zapewnia sobie lojalność komand starym kobiecym sposobem; buduarowym, powiedzmy. Kaedwen przeżywa kryzys polityczny, wywołany przez pewnych kretyńskich temerskich patriotów. Nilfgaard zgarnął wszystko, czyli więcej, niż potrafi utrzymać. Znaczy, czasy dla najemników świetne.

  • Serce ojca

    Bardzo głupiutka komedyjka wykorzystująca ograny i lubiany motyw komediowy. Znaczy, ojciec mojej dziewczyny jest Złym Władcą Wszechświata (a chłopak mojej córeczki to dureń i nieudacznik).

  • Kramik: X-men

    Jak wyżej. Zbiór drobiazgów na życzenie do X-menów. Póki co prawie-a-romansowy, ale na szczęście nie do końca. I relacja, która wcale niekoniecznie jest dobra, tak naprawdę.

  • Nie rządem Loc Muinne stoi

    Crack, crack, crack. Tak czysty, że należałoby go po setki złotych za deko sprzedawać. Napisany wspólnie z Haszyszymorą. Tytuł absolutnie nie zwodniczy: mamy obrady, a na obradach, cóż, normy obyczajowe ulegają znacznemu rozluźnieniu.

  • Kramik: Świat Dysku

    To naprawdę nie jest zwodnicza nazwa i to naprawdę jest kramik do Świata Dysku. Przyrzekamy. Żadnych ośmiornic pod tym linkiem nie ma, żadnych pułapek ani stron, przechwytujących Wasze hasła do kont bankowych. Kramik, taki nawet nieludożerczy. Rozpoczętym drobiazgiem o panu Bencie ze "Świata Finansjery".

  • A ty noś, noś, noś długie włosy

    Pod koniec nauki w Hogwarcie Syriusz zaczął zapuszczać włosy. Drabble gwiazdkowe dla Niecierpliwej.

  • Na progu

    Petunia i jej mały, bezpieczny, mieszczański świat. Drabble gwiazdkowe dla Karasu-mae.

  • Ten jeden

    Dwa drabble dla Popielatte, z okazji Świąt. Okruchy życia. Toma Riddle'a w Hogwarcie.

  • Po świętach

    Drobiazgi zebrane w ramach styczniowego kramiku z promptami. Petunia, Syriusz, Karkarow. Moll i dur.

  • Z archiwum się niekiedy wychodzi z zawałem

    Śmierć bohatera; cóż za ulga (a za nią człapiące poczucie winy). Dwa drabble na Zajączka, dla Fryderyki.

  • Gwiazdy, krążki światła, warujace zapomnienia

    Zbiorek. Wokół uroczo antagonistycznych relacji Lucjusza i Artura (a potem innych bohaterów). Miniaturki, drabble, strzępki, humor, dramat, co mi tylko przyszło do głowy (czyli absolutnie nie romans i, niestety, nie dłuższa, spójna fabuła) i nie wypaczało bardzo kanonu. Z cyklu "piszę, by zadowolić swoje wewnętrzne dziecko, id i wszystko, co wyparte".

  • Kramik: Harry Potter

    Miniaturki, drobiazgi, okruchy do HP, pisane w ramach wiecznie otwartego kramiku. Zważywszy na to, że kramik napędzają cudze prompty, a autor uwielbia takie prompty wykręcać i naginać, spodziewałabym się najdziwniejszych postaci, rozwiązań fabularnych i pełnego wykorzystania dobrodziejstwa fleksji (żeby się zmieścić w stusłówce).

  • Wróżba na drogę

    Aberforth i Sybilla żeglują przez życie i czasem lądują na tej samej wyspie. Podejrzanie często. Może dlatego, że Aberforth ma bar. Napisane w ramach pojedynku na Mirriel. Romans, jak to u mnie, bardzo w tle. Na pierwszym planie wojenki i dylematy.

  • Ciemne ścieżki, jasne cienie

    Foltest i jego kochana, najukochańsza siostrzyczka. W okruchach i różnych nastrojach, od melancholii do humoreski. Dla zielennej, kramikowe. A potem po prostu kramik do Wiedźmina.

  • Nasi, doprawdy, przenośne akceleratory entropii

    Różne drobiazgi do Hetalii. Oczywiście, że zawsze z naszą drogą personifikacją, zwaną Feliksem. Właściwie, gdzieniegdzie można dojść do wniosku, że ten Feliks to od Dzierżyńskiego. Poza samym pomysłem alegorycznych państw i imionami, z kanonu zgoła nic nie jest wzięte. Zwłaszcza wizja Niemiec.

  • Panowie, szanujmy wspomnienia

    Miejsce na wszystkie przyszłe drobne cracki, humoreski i dramaty (ja się przecież nie powstrzymam), jakie mi do głowy w związku z Wiedźminem przyjdą. Na zaś sobie zaklepuję. Rating, bo przy tym kanonie... Występują, jak to zwykle, wszystko i wszyscy.

  • Zgorzel

    Po co (pisać po raz enty wariację na ten sam temat)? Prawem kaduka. Dla Arianki na wykład oraz /bo potrzebuję/. I to streszcza wszystko, ale: żeby Roche'owi wynagrodzić Kołysanki... i parę innych fików, tutaj Vergen padło, Iorweth i smok są de facto zakładnikami na jego statku przetrzebionych Pasów. I jedynym niepolitycznym problemem jest to, że Ves zaczynają się plątać emocje.

  • Adios, kryształeczki

    Drobiazgi do Hobbita, zdecydowanie crackowate i nieprzystojne. Bo Thranduil jest taki, że tylko piszczeć i cracki pisać. A poza tym - kramik do Hobbita. I w kramiku już bywa różnie, także melancholijnie.